Przez lata byłam na onecie, ale prowadzenie tam bloga stało się uciążliwe, wiec zaczynam w nowym miejscu. Nie znacie mnie więc...
Imię: Ilona
Wiek: 23 lata (od 4 lutego)
Stan cywilny: panna (do 7.09.2013)
Wady: Zbyt wrażliwa, małomówna i przewrażliwiona na punkcie wyglądu, a szczególnie wagi
Ostatni rok w skrócie: przygotowania do ślubu wciąż trwają,waga cały czas w dół (w sumie juz 12 kg), praca ta sama(magazyn), zaczęłam studia:FINANSE I RACHUNKOWOŚĆ na WSB w Poznaniu, no i mam pieska: wabi się Piorun i teraz ma mniej więcej 10 miesięcy i jest najsłodszym pieskiem na świecie
Powodem tego, że tu jestem jest fakt że mam L4 i mam mnóstwo wolnego czasu.. Ciągle czytam, teraz wróciłam do jednej z moich ulubionych książek, a mianowicie „Intruz” Stephanie Mayer. Mogę tą książkę w 100 % polecić. Czytałam ją już chyba 3-4 razy, ale nadal po nią sięgać. Na początku nie za bardzo przypadła mi do gustu, ale tylko na początku, gdy doszłam do drugiego rozdziału zmieniłam zdanie. W pierwszych stronach jest mowa o wszczepieniu w ciało człowieka jakiejś poza ziemskiej istoty, więc nie za bardzo mnie to przyciągało, ale później opisane są losy głównej bohaterki Wagabundy, która jest własnie jedną z tych istot w ciele kobiety o imieniu Melanie… Więcej nie będę opisywać treści książki, bo przypadkiem mogę komuś zepsuć zakończenie. Wspaniała powieść o potędze miłości i przyjaźni… Idealna dla takich romantyczek jak ja:D naprawdę polecam.. Warto przeczytać, tym bardziej że w kwietniu pojawi się ekranizacja powieści… NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ:)
A następna w kolejce jest książka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” Czytałyście już??POZDRAWIAM