Minął prawie miesiąc, a tutaj nikt się nie pojawił.. No cóż w najbliższym czasie spróbuje troszkę rozreklamować tego bloga, może mi się uda:D
Ostatnio wspominałam o książce Stephanie Mayer "INTRUZ", udało mi się przekonać jedną osobę do przeczytania jej, a mianowicie, moją przyjaciółkę Beatę. Była zachwycona i czeka na jakąś kontynuację powieści.:D Przynajmniej nie jestem w tym osamotniona.
Dzisiejszym tematem jest twórczość E L James: "Pięćdziesiąt twarzy Greya", "Ciemniejsza strona Greya" i "Nowe oblicze Greya".
Silnie uzależniająca powieść, która zajmuje pierwsze miejsca na listach bestselerów na całym świecie.
Początek pierwszej części jest dość niewinny: Anastasia Steele, 21-letnia studentka literatury, przeprowadza wywiad z bogatym i przystojnym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Ów wywiad zapoczątkowuje znajomość, która z czasem przeradza się w erotyczną i dość pikantną relacje między bohaterami.
Główna bohaterka, Anastasia, jest niewinna chyba w każdym możliwym znaczeniu tego słowa,więc od razu jej postać mi przypadła do gustu. Natomiast tytułowy Christian jest postacią dość skomplikowaną. Słowami autorki "jest popieprzony na pięćdziesiąt sposobów". Początkowo nie podobał mi się, lecz im dłużej czytałam tym bardziej wzbudzał we mnie sympatie. Nie będę Wam opisywać szczegółów, bo chyba nie chcecie abym tutaj spojlerowała. :)
Osobiście książki bardzo mi się podobały. Mogę szczerze powiedzieć, że nie czytalam tylko połykałam je w całości. Po prostu nie mogłam się oderwać. Pierwszą czytałam ok 24-26 godzin, oczywiście z przerwami na sen itp. Druga podobnie, może ciut dłużej. Natomiast przy trzeciej, trwało to znacznie dłużej, gdyż jest to wg mnie najgorsza część.
Ogólne wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, lecz niestety zawsze jest jakieś "ale". Uważam, że język jest niezbyt wyszukany, co może również przyciągać, ale na pewno nie mnie. Wkurzające są powtarzające często zdania np:"dojdź dla mnie, maleńka" albo "jesteś taka wilgotna"... To jest po prostu denerwujące. Przy pierwszej części tak nie razi, lecz przy trzeciej jest już nie do zniesienia.
Najlepsza z całej trylogii, wg mnie, jest druga część-Ciemniejsza strona Greya. Jest dużo więcej akcji, nie tylko polegającej na relacji erotycznej:D
Czekam na Wasze opinie. Mam nadzieję, że Was zachęciłam, bo mimo tych minusów książki naprawdę warto przeczytać:D
Pozdrawiam
czwartek, 14 marca 2013
niedziela, 17 lutego 2013
To mó pierwszy wpis w tym serwisie.
Przez lata byłam na onecie, ale prowadzenie tam bloga stało się uciążliwe, wiec zaczynam w nowym miejscu. Nie znacie mnie więc...
Imię: Ilona
Wiek: 23 lata (od 4 lutego)
Stan cywilny: panna (do 7.09.2013)
Wady: Zbyt wrażliwa, małomówna i przewrażliwiona na punkcie wyglądu, a szczególnie wagi
Ostatni rok w skrócie: przygotowania do ślubu wciąż trwają,waga cały czas w dół (w sumie juz 12 kg), praca ta sama(magazyn), zaczęłam studia:FINANSE I RACHUNKOWOŚĆ na WSB w Poznaniu, no i mam pieska: wabi się Piorun i teraz ma mniej więcej 10 miesięcy i jest najsłodszym pieskiem na świecie
Powodem tego, że tu jestem jest fakt że mam L4 i mam mnóstwo wolnego czasu.. Ciągle czytam, teraz wróciłam do jednej z moich ulubionych książek, a mianowicie „Intruz” Stephanie Mayer. Mogę tą książkę w 100 % polecić. Czytałam ją już chyba 3-4 razy, ale nadal po nią sięgać. Na początku nie za bardzo przypadła mi do gustu, ale tylko na początku, gdy doszłam do drugiego rozdziału zmieniłam zdanie. W pierwszych stronach jest mowa o wszczepieniu w ciało człowieka jakiejś poza ziemskiej istoty, więc nie za bardzo mnie to przyciągało, ale później opisane są losy głównej bohaterki Wagabundy, która jest własnie jedną z tych istot w ciele kobiety o imieniu Melanie… Więcej nie będę opisywać treści książki, bo przypadkiem mogę komuś zepsuć zakończenie. Wspaniała powieść o potędze miłości i przyjaźni… Idealna dla takich romantyczek jak ja:D naprawdę polecam.. Warto przeczytać, tym bardziej że w kwietniu pojawi się ekranizacja powieści… NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ:)

Przez lata byłam na onecie, ale prowadzenie tam bloga stało się uciążliwe, wiec zaczynam w nowym miejscu. Nie znacie mnie więc...
Imię: Ilona
Wiek: 23 lata (od 4 lutego)
Stan cywilny: panna (do 7.09.2013)
Wady: Zbyt wrażliwa, małomówna i przewrażliwiona na punkcie wyglądu, a szczególnie wagi
Ostatni rok w skrócie: przygotowania do ślubu wciąż trwają,waga cały czas w dół (w sumie juz 12 kg), praca ta sama(magazyn), zaczęłam studia:FINANSE I RACHUNKOWOŚĆ na WSB w Poznaniu, no i mam pieska: wabi się Piorun i teraz ma mniej więcej 10 miesięcy i jest najsłodszym pieskiem na świecie
Powodem tego, że tu jestem jest fakt że mam L4 i mam mnóstwo wolnego czasu.. Ciągle czytam, teraz wróciłam do jednej z moich ulubionych książek, a mianowicie „Intruz” Stephanie Mayer. Mogę tą książkę w 100 % polecić. Czytałam ją już chyba 3-4 razy, ale nadal po nią sięgać. Na początku nie za bardzo przypadła mi do gustu, ale tylko na początku, gdy doszłam do drugiego rozdziału zmieniłam zdanie. W pierwszych stronach jest mowa o wszczepieniu w ciało człowieka jakiejś poza ziemskiej istoty, więc nie za bardzo mnie to przyciągało, ale później opisane są losy głównej bohaterki Wagabundy, która jest własnie jedną z tych istot w ciele kobiety o imieniu Melanie… Więcej nie będę opisywać treści książki, bo przypadkiem mogę komuś zepsuć zakończenie. Wspaniała powieść o potędze miłości i przyjaźni… Idealna dla takich romantyczek jak ja:D naprawdę polecam.. Warto przeczytać, tym bardziej że w kwietniu pojawi się ekranizacja powieści… NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ:)
A następna w kolejce jest książka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” Czytałyście już??POZDRAWIAM
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
